Norwegia Turystyczne |
|
Po miesięcznym pobycie na Spitsbergenie w 2003 roku obiecałem sobie, że muszę zaplanować rodzinny urlop w krainie Wikingów. Wiele o Norwegii słyszałem, trochę czytałem, nadszedł więc czas by zweryfikować te wiadomości. Myli się oczywiście ten, kto uważa, że można zwiedzić ten kraj podczas jednego wyjazdu. Ponieważ czasu było niewiele, raptem 14 dni, skupiłem się na fiordach zachodniego wybrzeża. Poniżej kilka spostrzeżeń z miejsc, które odwiedziliśmy.
Droga Troli - Z miejscowości Andalsnes do Geirangerfjordu prowadzi tzw. droga Troli. Górskie serpentyny wtopione w surowy skalisty krajobraz przecinany wstęgami wodospadów. Piękne widoki, możliwość zorganizowania ciekawych pieszych wędrówek. Wszystkim polecam tą trasę. Fiordy - Jadąc drogą Troli docieramy do perełki norweskich fiordów, czyli Geirangerfjordu. Ten jeden z piękniejszych fiordów przyciąga większą część zagranicznych turystów, lecz bez obaw - nie jest tłoczno nawet w środku sezonu. Polecam przeprawę promową do Hellesylt oraz wejście na szczyt górujący nad fiordem Dalsnibba. Kolejnym wartym uwagi jest Nordfjord oraz węższe ramiona Sognefiordu (Aurlandsfjorden, Lustrafjorden, Naeroyfjorden). Są to rzeczywiście perełki wśród fiordów i warto się tu zatrzymać na dłużej. Fiordy te są niezagospodarowane i by nasycić się ich pięknem najlepiej pomyśleć o wynajęciu kajaków lub łodzi, bądź wybrać się na dłuższą wędrówkę. Miłośnikom pięknych widoków polecam także tzw. "śnieżną drogę" biegnącą nad najdłuższym tunelem świata (25 km), przy dobrej pogodzie widok na Aurlandsfjorden zapiera dech w piersiach. Lodowiec - Będąc w zachodniej części Norwegii nie sposób nie natknąć się na największy europejski lodowiec - Jostedalsbreen. Naprawdę warto wybrać się pod jeden z jego jęzorów. My wybraliśmy Briksdalsbree, po północnej jego stronie. Piękna wycieczka wśród wodospadów i majestatycznych skał. Firmy turystyczne organizują wycieczki po lodowcu i dla osób, dla których jest to pierwszy kontakt z lodowcem taką wycieczkę polecam. Niestety nie jest to tania sprawa. Dwugodzinny spacer po lodowcu to wydatek 600 zł/osobę. Hardangervidda - Największy wysokogórski płaskowyż Europy. Krajobraz tundry poprzecinany potokami spływającymi z gór do licznych jezior. Idealne miejsce dla miłośników wędrówek z plecakiem. Na płaskowyżu żyje na wolności populacja 17 000 reniferów. Piękne widoki, wielkie przestrzenie, takich miejsc próżno szukać gdzieś indziej. Bergen - Ładnie położone miasto portowe. Warto zwiedzić najstarszą dzielnicę Bryggen oraz akwarium morskie. Miasto mimo ładnego położenia nie zachwyciło nas. W surowym kraju Wikingów nie możemy niestety oczekiwać klimatu śródziemnomorskich perełek takich jak Dubrownik czy Kotor. Warto jednak odwiedzić ten zakątek, przejść się uliczkami Bryggen, zrobić zakupy na targu rybnym oraz spojrzeć na panoramę miasta z okolicznych wzgórz, na które łatwo można dostać się kolejką turystyczną. Podsumowanie - Norwegia to piękny kraj, lecz tylko dla tych, którzy docenią magię jej przyrody, kochają ciszę, chłodne zachody Słońca na jasnym letnim niebie oraz wędrówki z plecakiem po surowych przestrzeniach parków Jotunheim czy Hardangervidda. Nie ma tu miejsca dla lubiących błogie lenistwo na plaży oraz imprezy wieczorową porą. Amatorzy hotelowych wygód także poczują zawód. Większość najpiękniejszych fiordów na szczęście nie jest zagospodarowana, nie ma tu wielkich hoteli i setek pensjonatów. Popularne są za to znakomicie przygotowane pola namiotowe i karawaning. Na kempingach można wynająć skromne domki kempingowe HYTTE, czasami przyczepy kempingowe. Nocleg na kempingu w namiocie to wydatek 80 zł (2 osoby plus samochód). Kraj jest piękny i niestety bardzo drogi, lecz wszystkim, którzy mają dość tłoku w śródziemnomorskich kurortach gorąco polecam. Autor: Adam Domagała |